Chcę się zmienić

Chce się zmienić! Tak to już postanowione. Biorę tylko w nagłych przypadkach, jak na przykład głód i doły. Jednak najczęściej staram się powstrzymywać. Nie powiem, żeby szło mi świetnie, ale się staram. Całym sercem… Moim i Maćka. Tak to dla ciebie słonko. Wiem, ze nie chciałeś abym tak skończyła. To jest chore, ale i silniejsze ode mnie. Obawiam się teraz soboty. Znajomi jak zwykle wbiją na jakaś bibę, a ja nie będę mogła się powstrzymać. Powiem sobie “Pójdę i będę świetnie bawiła się bez prochów”. Nie dotrzymam słowa. Wezmę przy pierwszej sposobności. Nie pamiętam już zabawy bez dragów… To musi być fajne. Kontrolujesz wszystko, co robisz i się nie ośmieszasz.. Nie narażasz na sytuacje, których potem żałujesz.. Tak strasznie żałujesz… Już nie mogę od tego uciec.. No nic. Spróbować zawsze można. Moją zmianę zapoczątkowała książka. Można by powiedzieć książka nie dla mnie a jednak. W końcu nadal jestem dzieckiem. Każdy nim jest, a już na pewno osoba mająca 17 lat. Może nie miałam dzieciństwa.. A już na pewno nie trwało ono długo, ale jednak.. Podeszłam do półki z książkami. Nagle odezwała się we mnie chęć przeczytania czegoś.. Kiedyś bardzo dużo czytałam, ale było to przeważnie bardzo poważne lektury.. Dorosłych. Nie było w nich miejsca na marzenie, zwykłej zabawy.. tandety. Przejechałam ręka po tytułach. Były na najwyższym regale. Stołek zachwiał się. W nagłym ruchu chwyciłam jedna z książek i razem z nią runęłam na podłogę. Nic mi się nie stało. Wstałam i popatrzyłam na książkę, która tak bardzo chciała mnie uratować. Otworzyła się na pierwszej stronie jakby już gotowa do czytania. Podniosłam ja. Nie maiłam już wątpliwości, co będę czytać. Tak to był “Mały Książe”. Lektura jakże banalna, a zarazem dla wielu bardzo trudna. Położyłam się wygodnie i zaczęłam czytać. Nim się spojrzałam byłam już w połowie. Płakałam… Tak szczerze i prawdziwie…Jak dziecko. Nie potrafiłam się powstrzymać. Zawsze uwielbiałam niebo. Nawet nie wiedziałam, ze można mieć tak piękną wyobraźnie, zęby tak pisać. Długo jeszcze nie mogłam dojść do siebie. Jak film przemknęło mi przed oczami cale moje zmarnowane życie. Zrozumiałam, co straciłam będąc taka… Tego już nie można odwrócić, lecz ja tak bardzo bym chciała. Chciałabym także mieć swoją róże. Nie mam nawet chwastu… A może sama nim jestem.. W takim razie Internet jest moją ziemią, słońcem szczęście, woda.. a woda są narkotyki. Nie mogę bez nich żyć. To tak jak z roślina. Kiedy jej nie podlejesz uschnie. Kiedy ja nie wezmę umrę. Umrę z bólu. Z bólu mięśni, ale i serca. Odejdę porzucając wszystko. Nie zaznałam tyłu uczuć. Tak dawno kocham.. Chyba już nie potrafię. Nie potrafię już się tez cieszyć, śmiać.. To nie dla mnie. Byłam dzisiaj na cmentarzu. Położyłam na grób Maćka świeże kwiaty. Lubię tam chodzić. Jest tam tak spokojnie. Nie boję się cmentarzy.. Niczego się już nie boję, bo nie cierpię się bać. I to mnie przeraża. Kiedyś przerażał mnie cień. Lubię noc, wtedy nie ma cienia. Tak chyba tak. Ale lubię tez słońce. Nie lubię tracić dnia na spanie, a mimo to uwielbiam spać. Słonce to nowe wyzwania, możliwość podjęcia nowych decyzji.. Ale nie. Bardziej kocham noc. Ona mnie ukrywa. Wtedy nikt nie patrzy na mnie spode łba. Nie widz a mnie. Nic o mnie nie wiedzą. Mogę chodzić wszędzie. Niewiedza jak wyglądam. Uśmiechają się do mnie. Widza we mnie dobrą osobę. Przecież ich nie napadam. Dla nich wszyscy, którzy ich nie okradną są dobrzy. Boją się wtedy tylko przestępców. Mnie traktują z przymrużeniem oka, jeśli idę spokojnie. Co innego jest w dzień. Wytykają mnie palcami, wytrzeszczaj ą oczy, robią głupie miny. Wiem! Nie, nie lubię słońca. Lubię noc!

Nareszcie weekend

HeYka Wam! :*
Nareszcie weekend! Odpoczniemy sobie od budy! :D
Teraz siedze sobie w domQ i na maxa słucham muzy! :P Po południu zaprosze jakiś ziomków bo najprawdopodobniej będę miała chate wolną! :>
Przez ostatni czas zauważyłam jak wszystko gwałtownie się zmienia!…
Przyjaciele, znajomi a nawet JA!
Widze jak zmieniają sie nasze uczucia, reakcje i styl życia…
nic nie jest już takie jak dawniej choć miło jest sobie powspominać minione chwile! :)
Teraz jestem szczęśliwa bo znalazłam miłość… BiG cmOk dLa CieBiE…
I od jakiegoś czasu lubie się bawić w swatke :D…
He He znalazłam już Sandrze wybrańca :*
On się podoba Jej, a Ona Mu! (na szczęście) :P
Ty KaSiu też sobie kogoś znajdziesz…pomoge Ci w tym! :]

Ostatnie dni naprawdę loozik :D Łazimy se z Magdą po całej szkole i jaja lecą :P Tak jak dzisiaj naprzykład! KONTAKT…wiesz o co chodzi… :)
Nareszcie weekend… UFF! Jutro jade do Platana na zakupy JUPI… należy mi się :D
A wieczorem idziemy całą ekipą do Piotrka:* Czas jak zwykle szybko zleci ale i tak będzie GiT! :]
No i musze jeszcze znaleźć czas żeby się troche pouczyć LOL… najgorzej…
Dzisiaj nie ćwiczyłam na w-fie bo mam małą kontuzje kolana :/ i nie moge biegać… na razie oczywiśćie, bo do wtorku będę zdrowa! :)
Acha… Kasia jeśli chodzi o te zeszyty to nie musisz przychodzić w niedziele… możesz przyjść wcześniej tylko napisz mi kiedy żebym była w domq. Bedziesz miała więcej czasu na przepisanie i nauczenie się! :)))
Hmm… co tu pisać! Jak zwykle mam wypasiony humorek choć od kilku dni przeszkadzają mi wzdjęcia. Znalazłam tutaj trochę informacji o tym co na te wzdęcia pomaga. Polecam.
Więc narazkOo ziOmY… BaY :*… PiSzcie kOmCiE :*
K.C.P…I lOvE yOu Mee SwEEt TeDDy! :***